Strona internetowa dla przychodni i lekarza.
Pacjent chce trzech rzeczy: kto przyjmuje, kiedy i jak się zapisać. Budujemy strony przychodni i gabinetów lekarskich, które odpowiadają na to bez telefonu do rejestracji.
Dla kogo to jest
Kto, kiedy i jak się zapisać.
Pacjent wchodzi na stronę przychodni z jednym z trzech pytań: czy jest u was kardiolog, kiedy przyjmuje i jak się zapisać. Jeśli odpowiedź wymaga telefonu do rejestracji, która nie odbiera, pacjent szuka dalej. Strona internetowa dla przychodni ma zdjąć te trzy pytania z rejestracji, a rejestracji zostawić to, czego strona nie załatwi.
Zaczynamy od lekarzy i poradni: osobna podstrona dla każdej poradni i każdego lekarza, ze specjalizacją, dniami przyjęć, informacją NFZ czy prywatnie i przyciskiem do zapisu. To struktura, która łapie frazy „kardiolog + miasto" i „nazwisko lekarza", a jednocześnie porządkuje przychodnię tak, jak widzi ją pacjent — nie tak, jak wygląda schemat organizacyjny.
E-rejestracja wpięta w system, na którym pracuje rejestracja. Nie budujemy osobnego kalendarza, bo w przychodni z kilkunastoma lekarzami dwa grafiki to gwarancja nałożonych wizyt. Pacjent widzi wolne terminy u konkretnego lekarza i zapisuje się wieczorem. Rano rejestracja ma mniej telefonów i więcej czasu dla tych, którzy musieli zadzwonić.
Cennik wizyt prywatnych jawny, badania w widełkach, jasna informacja, co jest na NFZ i jakie skierowanie jest potrzebne. Piszemy o zakresie świadczeń, dostępności i cenach — bez obietnic efektów leczenia i bez porównań, bo przychodnia to podmiot leczniczy i granic reklamy medycznej nie obchodzimy. To ogranicza treść, ale chroni placówkę.
Przy kilku lokalizacjach każda dostaje własną podstronę z adresem, godzinami, poradniami i lekarzami na miejscu, spiętą z własną wizytówką Google. Strona gabinetu lekarskiego ma być szybka na telefonie i dostępna dla starszych pacjentów: duża czcionka, kontrast, klikalny telefon. Migracja starej strony z przekierowaniami 301, żeby nie stracić pozycji na nazwiska lekarzy i poradnie.
Ta strona opisuje jedną branżę. Jak budujemy strony w całości — zakres, szybkość, migracje, własność — opisaliśmy na stronie strony internetowe i sklepy. Robimy to też jako strona internetowa dla lecznicy weterynaryjnej oraz strona internetowa dla gabinetu stomatologicznego. Jeśli szukasz szerzej niż jedna usługa, zobacz marketing dla twojej branży.
Co dostajesz
Konkretny zakres, bez wypełniaczy — bierzemy tylko to, co realnie ruszy twoje wyniki.
Jak wygląda współpraca
Sprawdzamy obecną stronę na telefonie i ścieżkę do kontaktu.
Makieta pod decyzję: godziny, telefon, zapisy nad zgięciem.
Budujemy statycznie, szybko, z analityką od pierwszego dnia.
Mierzymy zapisy i telefony, poprawiamy to, co nie domyka.
Częste pytania
Nie znalazłeś odpowiedzi? Napisz do nas — odpowiemy konkretnie.
Formularz kontaktowy →Wyszukiwarka lekarza albo poradni, telefon do rejestracji, godziny i przycisk e-rejestracji. Pacjent przychodzi z pytaniem „czy jest u was X i kiedy" i ma dostać odpowiedź bez telefonu.
Jeśli system ma moduł rejestracji online, tak. Nie budujemy osobnego kalendarza, bo przy kilkunastu lekarzach dwa grafiki kończą się nałożonymi wizytami. Sprawdzamy to w Prześwietleniu, zanim cokolwiek obiecamy.
Pacjent szuka specjalisty i nazwiska, nie przychodni. Podstrona lekarza ze specjalizacją, dniami przyjęć, NFZ czy prywatnie i zapisem u niego łapie te frazy i skraca drogę do wizyty.
Przy każdej poradni i lekarzu osobno: co na NFZ, jakie skierowanie, co prywatnie i za ile. Pacjent, który nie znajdzie tej informacji, dzwoni do rejestracji i zajmuje linię komuś, kto musiał zadzwonić.
Zakres świadczeń, dostępność, ceny, sprzęt, kto przyjmuje. Bez obietnic efektów leczenia, bez „najlepsza przychodnia" i bez treści, które mogłyby wprowadzić pacjenta w błąd. To granice reklamy podmiotów leczniczych.
Jedna strona, osobna podstrona dla każdej lokalizacji z adresem, godzinami, poradniami i lekarzami na miejscu. Każda spięta z własną wizytówką Google, z identycznymi danymi we wszystkich miejscach.
Duża czcionka, wysoki kontrast, klikalny telefon na górze, prosta nawigacja bez ukrytych menu. Strona ma działać na starszym telefonie i przy słabym wzroku, bo to część twoich pacjentów.
Nie, jeśli migracja jest zrobiona porządnie. Przenosimy treść z adresami, stare URL-e dostają przekierowania 301, a nazwiska lekarzy i poradnie zachowują swoje strony. To najczęściej pomijany etap i najdroższy w skutkach.