Strona internetowa dla lecznicy weterynaryjnej.
Opiekun w panice nie czyta „o nas". Szuka godzin, adresu i numeru. Budujemy strony dla weterynarzy, które oddają te trzy rzeczy w sekundę i domykają wizyty planowe.
Dla kogo to jest
Dwa rodzaje wejść, jedna strona.
Na stronę lecznicy weterynaryjnej wchodzi się w dwóch zupełnie różnych sytuacjach. Pierwsza: coś się dzieje ze zwierzakiem, opiekun wpisuje „weterynarz w pobliżu" i ma dziesięć sekund cierpliwości. Druga: szczepienie, odrobaczenie, kontrola — spokojne porównywanie cen i opinii wieczorem na kanapie. Strona internetowa dla lecznicy weterynaryjnej musi obsłużyć oba wejścia naraz, a większość obsługuje żadne.
Pierwszy ekran projektujemy pod panikę: godziny otwarcia i dyżury dużą czcionką, klikalny telefon pod kciukiem, adres z przyciskiem „prowadź" do map. Jeśli przyjmujesz całodobowo albo w weekendy, to stoi nad zgięciem — bo to najsilniejszy wyróżnik, jaki ma klinika weterynaryjna, a większość stron chowa go w stopce.
Reszta strony pracuje na opiekę planową. Rejestracja online wpięta w twój grafik, żeby opiekun zapisał się o 22:00, kiedy o tym pomyślał, zamiast dzwonić rano w twoim szczycie. Cennik jawny tam, gdzie się da — szczepienia, profilaktyka, podstawowe badania. Podstrony pod usługi i gatunki: osobno psy, koty, zwierzęta egzotyczne, jeśli je przyjmujesz. To one łapią frazy typu „szczepienie kota + miasto".
O treści medycznej piszemy rzeczowo. Opisujemy zakres opieki, sprzęt i to, kto przyjmuje — bez obietnic efektów leczenia i bez straszenia. Zdjęcia zespołu i gabinetu robią tu więcej niż stock z labradorem, bo opiekun sprawdza, komu powierzy zwierzę.
Osobno pilnujemy szybkości na telefonie. Strona wywoływana w samochodzie, na słabym zasięgu, nie może ładować się cztery sekundy. Budujemy statycznie, obrazy podajemy w nowoczesnych formatach, a wynik pokazujemy na realnym adresie, na mobile. Jeśli masz starą stronę gabinetu weterynaryjnego z historią w Google, przenosimy treść z przekierowaniami, żeby nie stracić pozycji.
Ta strona opisuje jedną branżę. Jak budujemy strony w całości — zakres, szybkość, migracje, własność — opisaliśmy na stronie strony internetowe i sklepy. Robimy to też jako strona internetowa dla gabinetu stomatologicznego oraz strona internetowa dla fizjoterapeuty. Jeśli szukasz szerzej niż jedna usługa, zobacz marketing dla twojej branży.
Co dostajesz
Konkretny zakres, bez wypełniaczy — bierzemy tylko to, co realnie ruszy twoje wyniki.
Jak wygląda współpraca
Sprawdzamy obecną stronę na telefonie i ścieżkę do kontaktu.
Makieta pod decyzję: godziny, telefon, zapisy nad zgięciem.
Budujemy statycznie, szybko, z analityką od pierwszego dnia.
Mierzymy zapisy i telefony, poprawiamy to, co nie domyka.
Częste pytania
Nie znalazłeś odpowiedzi? Napisz do nas — odpowiemy konkretnie.
Formularz kontaktowy →Godziny otwarcia i dyżury, klikalny numer telefonu i adres z przyciskiem do map. Opiekun w nagłej sytuacji nie przewija i nie szuka zakładki kontakt. Jeśli działasz całodobowo, ta informacja stoi na samej górze.
Tak, jeśli masz system, do którego można ją wpiąć. Pracujemy na twoim grafiku, nie budujemy osobnego terminarza — dublowanie kończy się podwójnymi rezerwacjami. Jeśli systemu nie masz, doradzimy, który pasuje do lecznicy twojej wielkości.
Tam, gdzie się da — tak. Szczepienia, odrobaczanie, podstawowe badania i konsultacje mają przewidywalne ceny, a jawny cennik oszczędza telefony „ile kosztuje". Przy zabiegach podajemy widełki albo „od", z informacją, że wycena zależy od zwierzęcia.
Jeśli przyjmujesz różne gatunki — tak. Opiekun królika szuka „weterynarz króliki + miasto", a taka podstrona jest jedynym miejscem, które może to złapać. Strona główna nie wygra na wszystkie frazy naraz.
Jedna strona, osobna podstrona dla każdej placówki z własnym adresem, godzinami i dyżurami. Każda podstrona jest spięta z własną wizytówką Google. Pilnujemy identycznych danych wszędzie, bo rozjazd psuje widoczność całej sieci.
Tak, rzeczowo: zakres, sprzęt, przebieg, przygotowanie zwierzęcia. Nie obiecujemy efektów leczenia i nie budujemy treści, które mogłyby wprowadzać opiekuna w błąd. To mniej efektowne, ale buduje zaufanie i nie wraca w opiniach.
Prosta strona gabinetu to kilka tygodni. Strona kliniki z rejestracją online, podstronami usług i migracją treści trwa dłużej, bo dochodzi wpięcie w system i testy. Termin podajemy po Prześwietleniu, kiedy znamy zakres.
Przenosimy treść razem z adresami, a stare URL-e dostają przekierowania 301. Pomijanie tego to najczęstszy powód, dla którego lecznica po nowej stronie znika z wyników na kilka miesięcy.