Reklama salonu kosmetycznego.
Instagram sprzedaje zabieg, Google sprzedaje termin. Ustawiamy reklamę salonu kosmetycznego na obu i rozliczamy ją z rezerwacji, nie z polubień.
Dla kogo to jest
Instagram sprzedaje zabieg, Google sprzedaje termin.
Reklama salonu kosmetycznego to jedna z niewielu branż, w których Meta jest równie ważna jak Google. Klientka rzadko wpisuje w wyszukiwarkę nazwę zabiegu, o którym nie wie. Widzi go na Instagramie, zapisuje, wraca — i dopiero wtedy wpisuje „kosmetolog + miasto" albo „oczyszczanie wodorowe + dzielnica". Dwie platformy, dwa zadania: Meta buduje chęć, Google łapie decyzję.
W Google Ads i Meta dla kosmetologa układamy kampanie pod zabiegi, nie pod salon. Każdy zabieg z realną marżą dostaje własną grupę, własny landing z ceną i przyciskiem rezerwacji oraz własne słowa wykluczające — „kurs", „szkolenie", „sprzęt", „w domu". Do tego sezonowość: inne zabiegi reklamujemy przed latem, inne jesienią, a laser włączamy dokładnie wtedy, gdy klientki zaczynają o nim myśleć.
W reklamie gabinetu kosmetologii na Facebooku i Instagramie kreacja robi większość roboty. Zdjęcia i krótkie wideo z gabinetu działają lepiej niż grafiki ze stocku. Pilnujemy jednak regulaminów: Meta i Google ograniczają zdjęcia „przed i po", treści sugerujące wady wyglądu odbiorcy i obietnice efektów. Przy zabiegach medycyny estetycznej obowiązują dodatkowo przepisy o informowaniu o świadczeniach zdrowotnych — informujemy o zakresie, cenie i dostępności, nie o tym, jak będzie wyglądać skóra.
Reklama ma prowadzić do rezerwacji, nie do wiadomości „ile kosztuje". Jeśli pracujesz na Booksy, kierujemy ruch prosto do zapisu; jeśli nie, landing dostaje prosty formularz i klikalny telefon. Sprawdzamy to w Prześwietleniu — piszemy i dzwonimy jako klientka o różnych porach, bo kosmetolog w trakcie zabiegu nie odbiera, a klientka nie czeka.
Pomiar wpinamy pod rezerwację, telefon i wysłany formularz, osobno dla Google i Meta, osobno dla każdego zabiegu. Raport co miesiąc pokazuje, który zabieg i która platforma daje rezerwacje najtaniej, i tam przesuwamy budżet. Konta zakładamy na salon i zostają twoje razem z historią.
Ta strona opisuje jedną branżę. Jak prowadzimy kampanie w całości — pomiar, budżet, własność kont — opisaliśmy na stronie kampanie Google Ads i Meta Ads. Robimy to też jako reklama google ads dla przychodni i gabinetu lekarskiego oraz reklama google ads i meta dla lecznicy weterynaryjnej. Jeśli szukasz szerzej niż jedna usługa, zobacz marketing dla twojej branży.
Co dostajesz
Konkretny zakres, bez wypełniaczy — bierzemy tylko to, co realnie ruszy twoje wyniki.
Jak wygląda współpraca
Sprawdzamy konto, frazy i to, czy telefon z reklamy ktoś odbiera.
Budżet, frazy lokalne, wykluczenia i cele na start.
Uruchamiamy i pilnujemy pierwszych dni ręcznie.
Tniemy frazy bez wizyt, skalujemy te, które je dają.
Częste pytania
Nie znalazłeś odpowiedzi? Napisz do nas — odpowiemy konkretnie.
Formularz kontaktowy →Na obu, z różnym zadaniem. Meta pokazuje zabieg osobom z okolicy, które o nim nie myślały, Google łapie te, które już go szukają. Przy małym budżecie zaczynamy od zabiegów, które klientki wpisują w Google, i dokładamy Meta pod te, które trzeba pokazać.
W reklamie w Meta i Google jest to ograniczone, a przy zabiegach medycyny estetycznej dodatkowo wchodzą przepisy o informowaniu o świadczeniach zdrowotnych. Pokazujemy gabinet, przebieg zabiegu i osobę, która go wykonuje. Zdjęcia efektów zostają na profilu, nie w reklamie.
Zabiegi. Klientka nie szuka „salonu kosmetycznego", tylko oczyszczania, laserowego usuwania owłosienia albo mezoterapii. Każdy zabieg z marżą dostaje własną grupę, landing z ceną i pomiar, żeby było widać, który się opłaca.
Tak, i tak to ustawiamy. Ruch z reklamy idzie prosto do rezerwacji zabiegu, bez zatrzymywania się na stronie. Do tego wpinamy pomiar, żeby wiedzieć, ile zapisów przyszło z której kampanii.
Planujemy budżet pod kalendarz zabiegów: depilacja i zabiegi na ciało przed latem, laser i peelingi jesienią, pakiety przed świętami. Reklama zabiegu poza jego sezonem to najczęstszy sposób na przepalenie budżetu w tej branży.
Bo cena nie jest w reklamie ani na landingu. Podajemy ją wprost, razem z przyciskiem rezerwacji — klientka, która zna cenę, zapisuje się zamiast pytać. Wiadomości z pytaniem o cenę to koszt, nie efekt.
Tak, wchodzą przepisy o informowaniu o świadczeniach zdrowotnych: informujemy o zakresie, cenie i dostępności, bez obietnic efektów. Kreacje są bardziej ograniczone, ale konkurencja w Google na frazach zabiegowych jest duża, więc precyzja fraz i landingu ma większe znaczenie.
Tak. Konta Google i Meta zakładamy na salon, masz pełen dostęp, a po zakończeniu współpracy zostają ci razem z całą historią kampanii.