Reklama przychodni i gabinetu lekarskiego.
Pacjent nie szuka przychodni. Szuka kardiologa na przyszły tydzień. Ustawiamy reklamę przychodni pod każdą poradnię osobno i rozliczamy ją z rejestracji, nie z kliknięć.
Dla kogo to jest
Każda poradnia to osobna kampania.
Reklama przychodni najczęściej pęka na jednym błędzie: jedna kampania „przychodnia + miasto" na całą placówkę. Pacjent tak nie szuka. Wpisuje „kardiolog + miasto", „endokrynolog prywatnie", „USG tarczycy + dzielnica" — konkretną poradnię, konkretnego lekarza, konkretne badanie. Dlatego w Google Ads dla lekarza i gabinetu lekarskiego każda poradnia dostaje własną kampanię, własne frazy i własny landing z listą lekarzy, terminami i cenami.
Frazy dzielimy według tego, co pacjent chce dostać: konsultacja u specjalisty, badanie, zabieg. Do tego dostępność w treści reklamy — „termin w tym tygodniu", godziny wieczorne, sobota — bo to najczęstszy powód wyboru prywatnej wizyty. Wykluczamy „NFZ" tam, gdzie reklamujesz komercję, oraz „praca", „skierowanie", „bezpłatnie". Jeśli przychodnia ma część NFZ i komercyjną, rozdzielamy je, żeby reklama nie sprowadzała pacjentów, których i tak nie przyjmiesz prywatnie.
Po kliknięciu pacjent chce się zapisać, nie dzwonić. E-rejestracja wpięta w landing to najtańszy sposób na zamianę kliknięcia w wizytę — telefon w przychodni w godzinach szczytu jest zajęty, a pacjent nie dzwoni drugi raz. Tam, gdzie e-rejestracji nie ma, sprawdzamy w Prześwietleniu, ile telefonów przepada, zanim wydamy cokolwiek na reklamę.
Meta Ads w przychodni działa ograniczenie: na nowego specjalistę, nowe badanie, godziny wieczorne — na okolicę, bez targetowania po zdrowiu, bo regulaminy tego zabraniają. Przy jednym budżecie najpierw Google. Wszystko w granicach przepisów o informowaniu o świadczeniach zdrowotnych: zakres, lekarze, ceny, dostępność. Bez obietnic efektów leczenia i bez treści, które mogłyby wprowadzać pacjenta w błąd.
Pomiar wpinamy pod rejestrację online, telefon z reklamy i — gdy da się połączyć z systemem przychodni — odbytą wizytę. Raport co miesiąc pokazuje koszt jednej wizyty osobno dla każdej poradni, bo konsultacja kardiologiczna i USG mają inną wartość i inną konkurencję. Konta zakładamy na placówkę i zostają twoje razem z historią.
Ta strona opisuje jedną branżę. Jak prowadzimy kampanie w całości — pomiar, budżet, własność kont — opisaliśmy na stronie kampanie Google Ads i Meta Ads. Robimy to też jako reklama google ads i meta dla lecznicy weterynaryjnej oraz reklama google ads i meta dla gabinetu stomatologicznego. Jeśli szukasz szerzej niż jedna usługa, zobacz marketing dla twojej branży.
Co dostajesz
Konkretny zakres, bez wypełniaczy — bierzemy tylko to, co realnie ruszy twoje wyniki.
Jak wygląda współpraca
Sprawdzamy konto, frazy i to, czy telefon z reklamy ktoś odbiera.
Budżet, frazy lokalne, wykluczenia i cele na start.
Uruchamiamy i pilnujemy pierwszych dni ręcznie.
Tniemy frazy bez wizyt, skalujemy te, które je dają.
Częste pytania
Nie znalazłeś odpowiedzi? Napisz do nas — odpowiemy konkretnie.
Formularz kontaktowy →Osobne. Pacjent szuka specjalisty albo badania, nie przychodni. Każda poradnia dostaje własne frazy, landing z lekarzami i terminami oraz własny budżet, żeby konsultacja kardiologiczna nie konkurowała w jednej kampanii z USG.
Reklamujemy tylko część komercyjną i wykluczamy frazy z „NFZ", „skierowanie", „bezpłatnie". Inaczej reklama sprowadza pacjentów, którzy szukają wizyty refundowanej, a rejestracja traci czas na odmowy.
Tak, jeśli informuje o zakresie i rodzaju świadczeń, lekarzach, cenach i dostępności. Nie obiecujemy efektów leczenia i nie tworzymy treści, które mogłyby wprowadzać pacjenta w błąd. Regulaminy Google i Meta dokładają swoje ograniczenia i też ich pilnujemy.
E-rejestracja, jeśli ją masz. Telefon w przychodni w szczycie jest zajęty, a pacjent nie dzwoni drugi raz. Bez e-rejestracji sprawdzamy w Prześwietleniu odbieralność i, jeśli trzeba, łatamy ją, zanim uruchomimy reklamę.
Zależy od liczby poradni, które chcesz reklamować, i od konkurencji na frazach w twoim mieście. Zaczynamy od poradni z najlepszą dostępnością terminów i najwyższą wartością wizyty, a resztę dokładamy, gdy widać koszt jednej rejestracji.
Tak, jeśli pacjenci szukają go z nazwiska albo ma wolne terminy. Osobna grupa reklam z nazwiskiem i specjalizacją bywa najtańszym źródłem wizyt w przychodni, bo konkurencja na takich frazach jest zerowa.
Google. Pacjent szuka specjalisty, gdy go potrzebuje, i w Google trafiasz w ten moment. Meta zostaje na komunikaty o nowym lekarzu, badaniu albo godzinach wieczornych, kierowane na okolicę, bez targetowania po stanie zdrowia.
Tak. Zakładamy je na placówkę, macie pełen dostęp, a po zakończeniu współpracy zostaje wam konto razem z historią kampanii.