Marketing dla salonu optycznego.
Klient przychodzi na badanie wzroku, wychodzi z okularami i wraca za dwa lata. Widoczność lokalna, zapisy na badanie i przypomnienia, które go sprowadzają z powrotem.
Dla kogo
Badanie sprowadza, okulary zarabiają.
Do salonu optycznego rzadko wchodzi się po okulary. Wchodzi się, bo „coś się rozmazuje" albo skończyły się soczewki. Marketing dla optyka zaczyna się więc od frazy „badanie wzroku + miasto", nie od oprawek. Kto wygra badanie, ten sprzeda okulary. Większość salonów reklamuje oprawki.
Pierwszy krok to wizytówka Google: kategoria optyk i optometrysta, godziny, badanie wzroku jako usługa z ceną albo informacją „bezpłatne przy zakupie", zdjęcia salonu i gabinetu, produkty i marki, które prowadzisz. Klient szuka też „soczewki + marka + miasto" i „okulary progresywne + miasto" — to łapie profil, nie strona.
Strona odpowiada na cztery pytania: czy zbadasz mi wzrok i za ile, jakie marki masz, ile trwa realizacja okularów i jak się umówić. Zapisy na badanie online w twoim kalendarzu, bo telefon w trakcie badania jest wyciszony. Osobne podstrony pod badanie wzroku, soczewki kontaktowe, okulary progresywne i dziecięce — każda pod własną frazę.
Sklep online traktujemy ostrożnie. Konkurowanie z dużymi platformami na cały kraj to przepalony budżet. Działa za to prosta sprzedaż soczewek i płynów z odbiorem w salonie albo dostawą po okolicy dla klientów, których już masz — z przypomnieniem, gdy zapas soczewek się kończy, i o badaniu kontrolnym po dwóch latach.
Reklamę trzymamy lokalnie i pod intencję: Google Ads na „badanie wzroku + miasto" i „optyk w pobliżu", Meta na okolicę z konkretem — nowa kolekcja, dzień bezpłatnych badań, marka soczewek. Nie obiecujemy efektów zdrowotnych badania i nie zastępujemy okulisty — piszemy, co badanie obejmuje i kto je wykonuje.
Pracujemy też z przychodniami i lekarzami, lokalnymi usługami i sklepami online — jeśli salon ma gabinet okulistyczny albo rozwija sprzedaż w sieci, spinamy to w jedną widoczność.
Co robimy dla optyka
Bierzemy to, co sprowadza klienta na badanie i sprawia, że wraca.
Jak wygląda współpraca
Sprawdzamy wizytówkę, stronę, zapisy i telefon.
Plan pod twój salon i gabinet.
Wizytówka z produktami, zapisy, podstrony.
Pilnujemy powrotów, opinii i lokalnej reklamy.
Częste pytania
Nie znalazłeś odpowiedzi? Napisz do nas — odpowiemy konkretnie.
Formularz kontaktowy →Badanie. To po nie klient przychodzi, a okulary kupuje na miejscu. Fraza „badanie wzroku + miasto" ma wyraźną intencję i mniejszą konkurencję niż „okulary".
Tak — cenę albo zasadę „bezpłatne przy zakupie okularów". Klient porównuje kilka salonów i pomija te, gdzie trzeba dzwonić po cenę.
Tak. Klient szuka „soczewki + marka + miasto" i widzi w profilu, że je masz, zanim wejdzie na stronę. Dodajemy najczęściej kupowane produkty i marki, aktualizujemy przy zmianach.
Nie na cały kraj. Sprzedawaj soczewki i płyny klientom z okolicy — odbiór w salonie albo dostawa lokalna — i przypominaj, gdy zapas się kończy. To klient, którego już masz, nie nowy z reklamy.
Przypomnieniem po ustalonym czasie od ostatniego badania i o kończących się soczewkach. Numer telefonu przy kasie wystarcza, nie potrzebujesz aplikacji.
Nie. Piszemy, co obejmuje badanie w salonie, kto je wykonuje i kiedy odsyłasz do lekarza. Bez obietnic efektów zdrowotnych i bez diagnoz.
Zapisy online na badanie i przejęcie telefonu w godzinach gabinetu. Klient, który nie dodzwoni się do ciebie, umawia się w salonie obok.
Ustalamy po Prześwietleniu — płacisz za realny zakres. W salonie największą różnicę robi zwykle wizytówka z badaniem i produktami oraz zapisy online.