Marketing dla gabinetu podologicznego.
Pacjent z bolącą stopą szuka pomocy dziś, nie za tydzień. Widoczność w mapce, jasny cennik i rezerwacja, która działa bez telefonu.
Dla kogo
Ból stopy nie czeka na termin.
Podologia ma jedną cechę, która ustawia cały marketing: pacjent przychodzi z konkretnym problemem, który boli albo przeszkadza teraz. Wpisuje „podolog + miasto", „wrastający paznokieć + miasto" albo „odcisk usuwanie w pobliżu" i wybiera z mapki tego, kogo widzi, kto ma opinie i kto ma wolny termin w tym tygodniu. Marketing dla podologa to praca na te trzy rzeczy.
Zaczynamy od wizytówki Google: właściwa kategoria, zdjęcia gabinetu i sprzętu zamiast stocku, lista zabiegów z cenami, godziny. Większość gabinetów podologicznych nie ma nawet uzupełnionych usług w profilu, więc samo uporządkowanie wizytówki daje przewagę w mapce. Pod spodem budujemy stronę z osobnymi podstronami pod zabiegi — bo „klamra na wrastający paznokieć" i „pielęgnacja stóp diabetyka" to różne pacjenci i różne frazy.
O zabiegach piszemy rzeczowo: co obejmuje, ile trwa, jak się przygotować, ile kosztuje. Bez diagnoz i bez obietnic, że problem zniknie po jednej wizycie. Jeśli gabinet jest podmiotem leczniczym, trzymamy się przepisów o reklamie — informujemy o zakresie i cenach, nie zachęcamy do zabiegu. Jeśli działa jako usługa kosmetyczna, granica jest inna, ale zasada ta sama: konkret zamiast obietnic.
Osobno traktujemy dwie grupy pacjentów. Osoby starsze często nie rezerwują online — dla nich liczy się klikalny telefon i ktoś, kto odbierze. Diabetycy szukają gabinetu ostrożnie, przez lekarza albo po opiniach; dla nich piszemy osobną podstronę o pielęgnacji stopy cukrzycowej w tonie informacyjnym, bez straszenia i bez leczenia w tekście.
Sporo pracy wkładamy w polecenia od lekarzy — diabetologów, dermatologów, ortopedów, lekarzy rodzinnych. To źródło pacjentów, które nie kosztuje reklamy, ale wymaga, żeby lekarz wiedział, że istniejesz i miał gdzie odesłać. Prosta strona z zakresem i danymi kontaktowymi, którą można podać pacjentowi, robi tu więcej niż kampania. Opinie zbieramy po zakończeniu serii zabiegów, kiedy pacjent widzi różnicę, zgodnie z regulaminem Google.
Pracujemy też z gabinetami fizjoterapii, kosmetologią i przychodniami — jeśli podolog działa przy którejś z tych placówek, spinamy widoczność w jedno i układamy wzajemne polecenia.
Co robimy dla podologa
Bierzemy to, co realnie sprowadza pacjenta z bolącą stopą do twojego gabinetu.
Jak wygląda współpraca
Sprawdzamy wizytówkę, stronę i to, czy ktoś odbiera.
Plan pod twoje zabiegi i grafik.
Wizytówka, podstrony, rezerwacja.
Pilnujemy opinii i poleceń w czasie.
Częste pytania
Nie znalazłeś odpowiedzi? Napisz do nas — odpowiemy konkretnie.
Formularz kontaktowy →Zależy od formy działalności. Gabinet zarejestrowany jako podmiot leczniczy podlega przepisom o reklamie — można informować o zakresie i cenach, nie można zachęcać do zabiegów ani obiecywać efektów. Gabinet działający jako usługa kosmetyczna ma więcej swobody. Ustalamy to na starcie i piszemy treści pod właściwe zasady.
Lokalne z konkretnym problemem: „podolog + miasto", „wrastający paznokieć + miasto", „odcisk + miasto", „stopa cukrzycowa pielęgnacja + miasto". Pacjent szuka rozwiązania problemu, nie gabinetu. Każda z tych fraz potrzebuje własnej podstrony.
Możesz opisać zabieg: na czym polega, ile trwa, jak wygląda przygotowanie i cena. Nie piszemy, że problem znika na zawsze ani nie stawiamy diagnoz w tekście. Rzeczowy opis zabiegu buduje zaufanie i nie wraca w opiniach.
Ma, ale jako uzupełnienie, nie zamiast telefonu. Dla starszych pacjentów liczy się klikalny numer i ktoś, kto odbierze — możemy przejąć telefon w godzinach zabiegów. Rezerwację online wybierają młodsi i opiekunowie starszych pacjentów.
Prostą stroną z zakresem i kontaktem, którą lekarz może podać pacjentowi, i informacją do diabetologów, dermatologów i ortopedów w okolicy, że gabinet istnieje. To praca u podstaw, nie kampania, ale daje pacjentów, którzy przychodzą z zaufaniem.
Informacyjnie: co obejmuje pielęgnacja, dlaczego regularność ma znaczenie, kiedy odesłać do lekarza. Bez straszenia i bez leczenia w tekście — podolog pielęgnuje, lekarz leczy. Ta granica w treści chroni gabinet.
Tak, per zabieg, z dopiskiem, że zakres i cena mogą zależeć od stanu stopy. Jawny cennik oszczędza telefony „ile kosztuje" i filtruje pacjentów, którzy porównują tylko cenę.
Ustalamy po Prześwietleniu — płacisz za realny zakres. W małym gabinecie największą różnicę robi zwykle sama wizytówka z zabiegami i cenami oraz podstrony pod frazy z problemem.