Marketing dla dietetyka.
Pełny kalendarz konsultacji i pacjenci, którzy zostają na cały proces. Strona z pakietami, zapisy online i widoczność w twoim mieście oraz na „dietetyk online".
Dla kogo
Pierwsza konsultacja to dopiero początek.
W dietetyce pieniądze nie leżą w pierwszej wizycie, tylko w tym, co po niej: jadłospis, kontrola po dwóch tygodniach, kolejne miesiące. Marketing dla dietetyka ma więc dwa zadania naraz — sprowadzić pacjenta na pierwszą konsultację i ułożyć ścieżkę tak, żeby został na cały proces. Większość gabinetów pracuje tylko nad pierwszym.
Pacjent szuka na dwa sposoby. Lokalnie: „dietetyk + miasto", „dietetyk kliniczny w pobliżu" — tu wygrywa wizytówka Google z opiniami, cennikiem i zdjęciem gabinetu. I bez miejsca: „dietetyk online", „dietetyk insulinooporność", „dieta w ciąży" — tu wygrywa strona z osobną podstroną pod każdy problem, nie strona główna z listą „zakres usług".
Stronę budujemy wokół decyzji: pakiety z cenami (konsultacja, konsultacja z jadłospisem, prowadzenie miesięczne), jak wygląda pierwsza wizyta, co przygotować, jak dostaniesz jadłospis. Zapisy online w twoim kalendarzu, bo pacjent decyduje wieczorem, a ty wtedy nie odbierasz. Konsultacje online dostają osobną ścieżkę z płatnością z góry — bez tego połowa terminów przepada.
O efektach piszemy ostrożnie. Nie obiecujemy, ile kilogramów zniknie ani że dieta wyleczy chorobę — to nie jest ani uczciwe, ani zgodne z zasadami reklamy usług zdrowotnych. Piszemy, z czym pracujesz, jak wygląda proces i na czym polega twoja metoda. Opinie pacjentów robią resztę i zbieramy je po kontroli, nie po pierwszej wizycie.
Treści pod pytania pacjentów to w tej branży najtańszy ruch: „co jeść przy insulinooporności", „dieta przy Hashimoto", „ile kosztuje dietetyk". Krótkie, rzeczowe wpisy z informacją, kiedy warto przyjść, bez porad medycznych i bez zastępowania lekarza. Każdy taki wpis to podstrona, która zbiera frazy latami.
Dietetyk rzadko pracuje sam. Pracujemy też z fizjoterapeutami, psychologami i przychodniami — jeśli działasz przy którejś z tych placówek albo polecacie się nawzajem, spinamy to w jedną widoczność.
Co robimy dla dietetyka
Bierzemy to, co realnie zapełnia kalendarz i zatrzymuje pacjenta na proces.
Jak wygląda współpraca
Sprawdzamy wizytówkę, stronę i ścieżkę zapisu.
Plan pod twoje pakiety i kalendarz.
Strona, zapisy, podstrony pod problemy.
Pilnujemy powrotów, opinii i treści.
Częste pytania
Nie znalazłeś odpowiedzi? Napisz do nas — odpowiemy konkretnie.
Formularz kontaktowy →Tak, w formie pakietów. Pacjent porównuje kilku dietetyków wieczorem i pomija tych, u których trzeba dzwonić po cenę. Jawny cennik filtruje też osoby szukające najtaniej.
Częściowo. Wizytówka Google z twoim miastem nadal zbiera pacjentów, którzy wolą kogoś „stąd". Ale główna praca idzie w podstrony pod problemy i frazę „dietetyk online", bo tam nie ma granic miasta.
Nie. Nie obiecujemy efektów ani wyleczenia — to niezgodne z zasadami reklamy usług zdrowotnych i wraca w opiniach. Piszemy o procesie, metodzie i tym, z czym pracujesz.
Pakiet z kontrolą w cenie, termin kontroli umówiony od razu i przypomnienie przed nią. To proces, nie reklama — i on decyduje, czy gabinet zarabia.
Tak, pod konkretne pytania pacjentów: insulinooporność, Hashimoto, dieta w ciąży, koszt konsultacji. Każdy wpis to podstrona zbierająca frazy latami. Bez porad medycznych i bez zastępowania lekarza.
Płatność z góry przy rezerwacji i przypomnienie dzień wcześniej. Bez przedpłaty część terminów online po prostu przepada.
Formularz i zapisy online zamiast „zadzwoń", a jeśli telefonów jest dużo, możemy przejąć odbieranie i umawianie w twoim kalendarzu.
Ustalamy po Prześwietleniu — płacisz za realny zakres. U dietetyka jednoosobowego największą różnicę robi zwykle strona z pakietami, zapisy online i kilka podstron pod problemy.